niedziela, 7 lutego 2010

Going Wild 2 Mini Tour cz. 3


Rzeszów przywitał nas chłodno, mam na myśli pogodę oczywiście. Cel nr. jeden, priorytetowo potraktowany przez chłopaków - Da Grasso, niestety najgorsze w jakim dane mi było jeść pizzę w wersji wegańskiej. Cel nr. 2, priorytet mojej skromnej osoby - kawa z Costy i spacer po centrum miasta.
Klub "Od Zmierzchu Do Świtu" to bardzo przyzwoita lokalizacja koncertowa, dodatkowo wsparta fachowym uchem najętych akustyków, sprawił iż grało nam się naprawdę dobrze. Ludzie reagowali raczej pozytywnie, nawet pijacka nachalność niektórych pogujących, nie była w stanie zepsuć tego wrażenia.
Identity oraz Capital zagrali świetne sety, docenione również przez publikę.
Fajnie było raz jeszcze spędzić kilka dni w towarzystwie tych ludzi, jest między nami ewidentna chemia (a być może to tylko moje wrażenie), więc mam nadzieje, że ta świecka tradycja wspólnej turystyki znajdzie swoją kontynuację w niedalekiej przyszłości.
Serdeczne podziękowania należą się, prócz oczywistego - chłopakom ze wszystkich trzech zespołów, również (a może przede wszystkim, bo bez nich koncerty by się nie odbyły) organizatorom tych gigów, ludzią którzy nas karmili, nocowali czy poprostu przyszli nas zobaczyć, porozmawiać, pożartować..
To świetnie, że kilgorgo ludzi ma jeszcze zajawkę by trzymać tę scenę, zwaną Hardcore Punk przy życiu. Dzięki.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza